AKTUALNOŚCI

Remediacja terenów poprzemysłowych: nowe wyzwanie dla branży budowlanej w Polsce

Po wejściu w życie nowych rozporządzeń Ministra Środowiska w sprawie prowadzenia oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi oraz podejmowania działań naprawczych coraz więcej firm deweloperskich i budowlanych stanie przed wyzwaniem przeprowadzenia remediacji gruntu. Mimo że zmienione przepisy narzucają bardziej restrykcyjne normy w zakresie zanieczyszczeń ziemi, branża jest zgodna: remediacja to nieodzowna część rewitalizacji terenów poprzemysłowych, a doprecyzowanie przepisów usprawni ten proces.

Źródło: BPi Polska

Remediacja gruntów na terenach poprzemysłowych była tematem śniadania biznesowego, które zostało zorganizowane pod koniec ubiegłego roku z inicjatywy firm BPi Polska i CFE Polska przy współpracy z kancelarią Linklaters, firmą Menard, a także agencją Tauber Promotion i magazynem Eurobuild CEE. Wydarzenie zgromadziło ponad 50 przedstawicieli firm deweloperskich i budowlanych, żywo zainteresowanych zmienionymi regulacjami prawnymi, które stanowią nowe wyzwanie dla całej branży w Polsce.

Remediacja to oczyszczanie i usuwanie zanieczyszczeń powstałych najczęściej w wyniku działalności przemysłowej. Jak tłumaczył Jakub Dąbrowski, Senior Associate w kancelarii Linklaters, proces remediacji reguluje Prawo ochrony środowiska, które po wejściu w życie Rozporządzeń Ministra Środowiska[1] wprowadza bardziej restrykcyjne normy dotyczące prowadzenia oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi oraz podejmowania działań naprawczych na poprzemysłowych terenach, szczególnie tam gdzie mają powstać budynki mieszkalne. Często takie tereny są atrakcyjne pod kątem lokalizacji nowych inwestycji, czego najlepszym przykładem jest warszawska Wola, której współczesne granice coraz częściej zacierają się ze ścisłym centrum stolicy. Nowe rozporządzenia doprecyzowują m.in. jakie substancje powodują ryzyko szczególnie istotne dla ochrony powierzchni ziemi, jakie są dopuszczalne zawartości tych substancji w glebie czy ziemi oraz szczegółowo określają w jaki sposób powinny być przeprowadzone badania zanieczyszczeń gruntu. W związku z tym z remediacją będzie musiało się zmierzyć coraz więcej deweloperów i firm budowlanych.

Jak pokazuje przykład inwestycji Wola Libre położonej przy ul. Obozowej 20 na warszawskiej Woli nie jest to jednak powód do obaw. 2 września 2016 roku, czyli na kilka dni przed wejściem w życie nowych przepisów, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie (RDOŚ) potwierdziła, że podjęte przez inwestora, firmę BPi Polska oraz jej generalnego wykonawcę firmę CFE Polska przy współpracy z firmą Menard, działania naprawcze przyniosły oczekiwany efekt ekologiczny.  Potwierdzenie to zwieńczyło wielomiesięczną operację usuwania zanieczyszczeń, które zostały odkryte na początku realizacji inwestycji. Co warto podkreślić, podjęte działania naprawcze przez obie firmy wyprzedziły zmiany prawne. W listopadzie ubiegłego roku, a więc nieco ponad dwa miesiące od zakończenia procesu oczyszczania gruntów, sprzedaż mieszkań w Wola Libre przekroczyła 30%. O sukcesie remediacji w tym wypadku zadecydowało kilka czynników, z których najważniejsze to transparentność prowadzonych działań i zapewnienie bezpieczeństwa okolicznym mieszkańcom.

– Mimo początkowych obaw, które wzbudziła zapowiedź rozpoczęcia przez nas prac remediacyjnych, dzięki transparentnej komunikacji i regularnemu informowaniu o prowadzonych działaniach, udało nam się nie tylko uspokoić opinię publiczną, ale przede wszystkim zdobyć zaufanie klientów. Zdecydowana większość osób, które odwiedza biuro sprzedaży inwestycji jest już świadoma  zakończonego procesu, a pytania o remediację stanowią mniej niż 5% wszystkich zadawanych pytań –powiedziała Katarzyna Kyrcz, Dyrektor Projektu w BPi Polska.

 – Remediacja to nieodłączny element rewitalizacji terenów poprzemysłowych. Jest to już powszechnie stosowana praktyka na zachodnich rynkach nieruchomości, która jako nowość w Polsce stanowi wyzwanie dla całej branży i wymaga podjęcia przez nią wspólnych działań z zakresu dalszej  edukacji rynku podkreślił z kolei Mariusz Rodak, Dyrektor Generalny BPi Polska.

Z punktu widzenia BPi i CFE Polska, a także firmy Menard nowe przepisy prawne pomogą również uporządkować proces remediacji.

– W przypadku Wola Libre wiele z zastosowanych technologii, jak chociażby metoda ventingu czyli odsysania zanieczyszczonego powietrza z przestrzeni międzycząsteczkowych gruntu, które poprzedziły prace wydobywcze było zastosowanych w Polsce po raz pierwszy. Wymagało to poświęcenia odpowiedniej ilości czasu na przedstawienie efektywności oraz skuteczności metody odpowiednim służbom i organom administracji publicznej – mówił Norbert Kurek, Prokurent i Z-ca Dyrektora Generalnego oraz Dyrektor Oddziału Centrum firmy Menard.

– Venting był jednym z wielu dodatkowych środków bezpieczeństwa, które zgodnie z zasadą „safety first”, były podstawą wszystkich wdrożonych przez nas prac. Gdybyśmy ponownie stanęli przed wyzwaniem przeprowadzenia remediacji bez wahania ponownie zdecydowalibyśmy się na ich użycie.  Korzystając z naszego doświadczenia, przeprowadziliśmy jednak bardziej szczegółowe badania gruntu przed rozpoczęciem prac budowlanych, ponieważ to właśnie wstrzymanie prac, a nie dodatkowe środki ostrożności, było najdroższym elementem procesu. Nowe przepisy mają szansę uchronić kolejne budowy przed taką sytuacją, co na pewno będzie procentować – powiedział Francois Huge, Dyrektor Operacyjny w CFE Polska.

[1]Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 1 września 2016 roku w sprawie: sposobu rejestru historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi, prowadzenia oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi oraz działań naprawczych

Źródło: BPi Polska